W trakcie sesji Rady Miejskiej w Krotoszynie, która odbyła się 24 września, Wiesław Sołtysiak złożył wniosek merytoryczny w sprawie podwyżek płac personelu technicznego i administracyjnego placówek oświatowych. - Obecny model wynagradzania nie ma nic wspólnego z solidaryzmem społecznym – podkreślił radny.
Przewodniczący komisji rewizyjnej ów wniosek złożył w imieniu Klubu Radnych Obywatelskiego Porozumienia Samorządowego. - Wnioskuję, by wynagrodzenie minimalne w danym roku stanowiło tak zwane wynagrodzenie zasadnicze, a pracownik z odpowiednim stażem otrzymywał dodatek za wysługę – oznajmił W. Sołtysiak (na zdjęciu). - Traktowanie dodatku za wysługę jako elementu minimalnego wynagrodzenia nie jest dobrym zjawiskiem. Taka polityka doprowadziła do tego, że pracownik z 30-letnim stażem otrzymuje np. 1460 złotych pensji zasadniczej i 20 procent dodatku za wysługę, co łącznie brutto daje kwotę 1752 zł. Tyle samo dostaje pracownik nowo przyjęty – wyjaśniał radny, zaznaczając, że jest to niesprawiedliwe.
W. Sołtysiak poprosił burmistrza i skarbnika o przedstawienie radnym na najbliższej sesji stosownej informacji w tym zakresie. - Chcielibyśmy wiedzieć, ilu mamy takich pracowników, jak przedstawia się ich wynagrodzenie, jakie pan (burmistrz – przyp. red.) widzi możliwości zrealizowania tego wniosku i jak ewentualna podwyżka wpłynęłaby na nasz budżet – mówił radny Sołtysiak.
- Ta kwestia jest przez nas ciągle monitorowana – odniósł się do wniosku radnego wiceburmistrz Ryszard Czuszke. – W zeszłym roku te podwyżki były. Podwyżka 150 zł brutto dla pracownika administracji to dla gminy koszt 180 tys. zł na kwartał. Swobodę ogranicza nam płaca minimalna.
Z kolei skarbnik Grzegorz Galicki zwrócił uwagę na fakt, iż to dyrektorzy kierują placówkami oświatowymi. – My tylko nadzorujemy – tłumaczył G. Galicki. – I teraz trzeba sobie zadać pytanie – czy burmistrz ma aż tak ingerować w wewnętrzne sprawy szkoły? Czy to burmistrz ma wskazywać, kto ma dostać podwyżkę? O tym przecież decyduje dyrekcja. I jeśli jakiś pracownik któryś raz już nie dostał podwyżki, to należy chyba się zastanowić, dlaczego taka osoba jeszcze pracuje w danej placówce – stwierdził skarbnik. - O tym, komu należy się podwyżka, a komu nie, decyduje dyrekcja – zakończył dyskusję wiceburmistrz Czuszke.
ANDRZEJ KAMIŃSKI