Prezentujemy Wam świeżutkie wypowiedzi Łukasza Kaczmarka, który bardzo udanie zaprezentował się w inauguracyjnym pojedynku polskich siatkarzy na Euro.
Tuż po meczu z reprezentantem Polski rozmawiał Daniel Borski.
- Za Tobą premierowy występ podczas EURO. Indywidualnie zaprezentowałeś się świetnie, ale zespół zasłużył raczej na krytykę niż owacje ponad 60-tysięcznej widowni…
– Ocenę mojego występu pozostawiam fachowcom. Z pewnością jednak cieszy mnie, iż skutecznie kończyłem ataki. Dla niektórych z nas był to debiut w tak ważnej imprezie a presja była olbrzymia. Niemniej, nie zamierzam nas usprawiedliwiać, ale i nie myślę o tym, by się biczować. Zespół jest przebudowany a skład kolosalnie różni się od tego, jaki prezentował się podczas MŚ czy IO w Rio. Zresztą to dopiero początek turnieju i nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.
– Czy po porażce na inaugurację nie obawiasz się, że w starciach z Finami czy Estończykami, nie pękniecie psychicznie? Wszak – jak podkreślasz – ciśnienie jest wielkie…
– Za nami dopiero jeden mecz, więc nie ma potrzeby się zamartwiać czy reagować nerwowo. Nikt z nas nie przestraszy się Skandynawów czy nieobliczalnych siatkarzy z Estonii. To sport. Zdarzają się lepsze mecze, ale i doświadczasz trudnych momentów. Jesteśmy nowym, odmłodzonym i głodnym sukcesu teamem. Dajcie nam troszkę czasu.
- Jak grało Ci się przy tak licznej publice? Łydki nie drżały?
– Mając wsparcie tak znakomitej widowni, nie myślisz o strachu czy presji. Personalnie wielkie emocje nakręcają mnie pozytywnie. Grając w narodowych barwach chcesz po prostu zdobywać kolejne punkty. Punkty dla Polski, dla kibiców, dla drużyny. Jestem pod wielkim wrażeniem atmosfery, z jaką zetknęliśmy się wczoraj. Zresztą, od tygodni zainteresowanie drużyną i turniejem jest ogromne.
– Zainteresowanie Twoją osobą gwałtownie się wzmaga. Załóżmy więc gwieździsty scenariusz. Kończycie turniej z medalem. Jesteś gotów sprostać wówczas aplauzowi i sławie, którą wywróżyłem Ci jakieś pięć lat temu?
– Myślisz, że uderzyłaby mi do głowy sodówka? (śmiech)
– Wielu sportowców z nią przegrało. Pytam, czy jesteś przygotowany na wielki sukces z wszelkimi konsekwencjami, jakie niesie za sobą sława…
– Wiesz, jakim jestem człowiekiem. Bez względu na to, co osiągnę, chcę zostać skromnym chłopakiem z Krotoszyna.
– Zabrzmiało niczym „Zlatan z Rosengard”…
– Ha, ha to jednak nie ten kaliber, ale skoro porównujesz, mogę zostać „Zwierzakiem – chłopakiem z czerwonych koszar”! (śmiech)
– W imieniu całego krotoszyńskiego środowiska życzę Ci niezwykłego turnieju. Turnieju, który stanie się milowym krokiem w Twojej karierze. Wiem, że występ przeciw Serbii był dla Ciebie szczególny…
– Dzięki! Staram się pamiętać o wszystkich, którzy pomogli mi dostać się w miejsce, w którym jestem. Natomiast występ na EURO dedykuję mojej kochanej żonie. Wkrótce na świat przyjdzie nasza córka, więc małżonka nie mogła obserwować meczu z perspektywy trybun. Kochanie – ten mecz dedykuję Tobie i naszemu małemu szczęściu!
Przypomnijmy, że Łukasz został okrzyknięty OSOBOWOŚCIĄ ROKU w naszym Plebiscycie SPORTOWIEC ROKU 2016, za co otrzymał wyróżnienie ze strony Galerii Krotoszyńskiej.
– Jesteśmy dumni, że mogliśmy wręczyć Łukaszowi upominek. Życzymy mu dalszych sukcesów na europejskich i światowych parkietach – komunikuje manager, Patryk Rzepka.
Gratulacje w stronę siatkarza płyną zewsząd. Z osobnymi śpieszy prezes Polskiego Związku Sumo, Dariusz Rozum. – Serce rośnie, widząc kolejnego krotoszynianina, reprezentującego kraj na najwyższym światowym poziomie. Łukasz był utalentowany od dziecka, lecz dar od Boga jest niczym w porównaniu z ciężką pracą, jaką należy wykonywać podczas każdego treningu. Dlatego chylę czoła nie tylko w jego kierunku, ale również w stronę krotoszyńskiego środowiska siatkarskiego i trenerów, pod okiem których Łukasz szlifował swój talent. Obyśmy mogli podziwiać jego występy do ostatniego dnia turnieju! – powiedział Rozum!
Przypominamy także, że Łukasz od wielu lat wspiera chore dzieci, na rzecz których organizujemy rozmaite akcje. By nie być gołosłownym, zbitka kilku linków:
http://www.glokalna.pl/w-pepowie-wszyscy-grali-dla-oskara/
http://www.glokalna.pl/wygralismy-11-tys-dla-rafala/
https://www.youtube.com/watch?v=_vpV0lvReM0&feature=youtu.be
http://archiwum.wlkp24.info/aktualnosci/6552,charytatywne-granie-na-szostke-z-plusem.html